sobota, 6 kwietnia 2013

Projekt cz. 7, czyli faza na MJ. :)


Przede wszystkim przepraszam, że tyle to wszystko trwało. Ostatnimi czasy byłam jakby nie sobą. Postaram się dodawać posty częściej.
~
Michael Joseph Jackson – urodzony w stanie Indiana pod koniec lat 50. Przez całe swoje życie szokował rytmiczną, wpadającą w ucho muzyką, niesamowitym tańcem, strojem, wyglądem. Nie znam osoby, która by go nie kojarzyła.
Znałam go i ja, jeszcze zanim Anka mi go poleciła. Rzecz w tym, że nie interesowałam się bliżej jego karierą muzyczną. Nie wiedziałam, że moment kupienia płyty „Bad” aż tak wpłynie na moje życie.
Słuchałam jej w kółko i w kółko, w domu, w samochodzie, wszędzie. Pop paru dniach znałam niemal na pamięć wszystkie piosenki. To było dla mnie coś niesamowitego, zaczynałam mieć własną muzyczną obsesję, pierwszy raz czyjeś piosenki tak bardzo mi się spodobały.
Wtedy zaczęłam także zbierać płyty (to już prawie dwa lata, obecnie moja kolekcja liczy 82 płyty ^-^). Jeśli chodzi o Michaela, posiadam „Off the wall”, „Bad”, rozszerzonego „Thrillera”, „Dangerous” „HIStory” („Begins” – składanka hitów od „Off the wall” do „Dangerous” oraz „Continues” – właściwe „HIStory”), „Blood on the dance floor” oraz “Michael” – z piosenkami, które powstawały podczas nagrywania innych albumów, ale nie zostały wydane.
Co cenię w MJ-u? Cóż… Poznanie historii jego życia uczyniło mnie bardziej tolerancyjną, otwartą na nowe muzyczne doznania. Zawsze bardzo podobał mi się jego taniec, zwłaszcza moonwalk. Był Królem Popu, Królem Sceny, Królem Białych Skarpetek i Lśniącej Rękawiczki. Co ciekawe, nie nagrał wielu albumów. Pomiędzy wydawaniem nowych pozycji pojawiały się nawet 5-letnie przerwy. Ale jak już nagrywał, to z klasą. Najbardziej lubię płytę „Off the wall”. Młodzieńcza energia i świeżość płynąca z piosenek z tego albumu naprawdę mnie powala. Jednak kocham także teledysk do „Thrillera” oraz inne płyty.
Nie wierzę, że był pedofilem. Nie uwierzę w to NIGDY. Miał problemy z samoakceptacją i stał się kozłem ofiarnym dla mediów. To wszystko są plotki i nikt nie jest w stanie wmówić mi, że molestował dzieci. Uważam, że był dobrym człowiekiem, a głupia plotka zniszczyła go w oczach wielu ludzi wierzących głupim kolorowym magazynom.
Nie wierzę także w hoax. Kiedyś owszem, wierzyłam, ale trwało to bardzo krótko. I chyba nigdy nie byłam naprawdę przekonana, że MJ żyje. Wiem, że byłby zdolny do takiej mistyfikacji, ale pogodziłam się z jego śmiercią. Według mnie, nie zrobiłby czegoś takiego swoim fanom.
Jeśli chodzi o gadżety, posiadam koszulkę z podobizną Michaela i napisem Beat It, kubek, budzik, który dostałam od Hatifnata na 14 urodziny (urwało mu się ucho, ale trzymam w nim długopisy xD ), film „This is it” oraz biografię – „Legenda – Michael Jackson” z masą gadżetów w środku – plakat „Thrillera”, maska z „Dangerous”, książka klasowa Michaela ze szkoły, wejściówki na koncert, jego testament i masa innych rzeczy. Są to oczywiście kopie, ale licencjonowane, a nie jakieś tam pirackie duperele. Ta książka to prawdziwa gratka dla fanów. Dużo zdjęć, świetnie opisane, cudo po prostu. Polecam z czystym sumieniem.




1 komentarz:

  1. Też nie wierzę jak ty, że był on pedofilem.
    Lubię jego utwory, ale nigdy nie słuchałam ich w dużej ilości. To nie moja bajka. (:

    OdpowiedzUsuń