środa, 20 lutego 2013

Projekt cz. 5 - The Obsession

Jak w tytule, dziś będzie mowa o mojej pierwszej (i chyba ostatniej na taką skalę...) obsesji. Rozpoczęła się ona w 5 klasie podstawówki i miała duży wpływ na moje życie przez dłuugi czas. Potraktujmy ją jako przełom - koniec średniowiecza i początek nowożytności.
Wszystko zaczęło się od tego, że Tato wyszedł z domu. Mama zaproponowała mi obejrzenie filmu. Jego tytuł brzmiał "Czekolada". Oglądnęłyśmy, podobał mi się.
Jakiś czas później na którymś kanale leciała 3 część "Piratów z Karaibów". Po obejrzeniu jej po raz pierwszy, niewiele zapadło mi w pamięć. W końcu doszło do tego, że wszystkie 3 części na DVD znalazły się w naszym domu...
Pewnego razu porównując okładki "Czekolady" i "Piratów" odkryłam, że widnieje na nich to samo nazwisko, mało tego - świadomie patrzyłam na kapitana Sparrowa bez makijażu, razem z Juliette Binoche, a nie z Barbossą czy Elizabeth. Szok. To ta sama osoba! Nie mogłam w to uwierzyć.

Poszperałam w necie. Popatrzyłam na niego jeszcze raz. I wtedy ostatecznie się zakochałam.






Johnny Depp stał się moim królem.
Moja obsesja nie słabła niemal do końca 6 klasy, czyli przez ok. 1,5 roku! Przez ten czas zgromadziłam kolekcję ponad 300 jego zdjęć na komputerze, obejrzałam wszystkie filmy, na które pozwalał mi mój młody wiek. Jezu, co to było! W kółko tylko Johnny i Johnny...
Znałam na pamięć cały jego życiorys, no prawie (z zadziwiającą dokładnością do 2006 roku, potem i tak też nieźle), byłam w stanie wyrecytować jego filmografię z pamięci, wiedziałam, w którym roku zagrał w czym, jego urodziny były dla mnie jak święto narodowe! Pragnęłam być jego córką, przyjaciółką, matką, żoną, synem, cholera wie, czym jeszcze! Wiedziałam, w jakich latach chodził z jaką dziewczyną, kiedy stracił dziewictwo, kiedy zagrał z Iggym Popem, kim się fascynował w dzieciństwie, kiedy rzucił szkołę, ile przedmiotów zdał na egzaminach, mój mały łeb był wyładowany informacjami pochodzącymi głównie z jego biografii. Wszystkie te fakty z zadziwiającą stałością siedziały sobie w mózgu, a ja ich nie wypuszczałam.
W 6 klasie przeczytałam jego biografię - "Johnny Depp - współczesny buntownik" autorstwa Briana J. Robba.

Bardzo fajnie napisana, ze zdjęciami, ale wydana w roku 2006, więc wydarzeń po nim niestety nie obejmuje.  Jedyna biografia, po przeczytaniu której nie czuję przesytu informacji i wiem, kto jest kim. O ile w przypadku innych biografii, daty i nazwiska strasznie mi się mieszają, to tu nie zaznałam takiego odczucia. Szokowały mnie brzydkie słowa, których jest tu jak na lekarstwo, cięższe wulgaryzmy pojawiają się 4-5 razy. Ale jako 12-letni dzieciak byłam bardziej wrażliwa. Książka utrwala w nas obraz Johnny'ego, jako troskliwego ojca i kochającego partnera, który po latach buntu zdołał się ustatkować. Takim go zapamiętam. 9/10.
Dodam, że dzięki tej książce, poznałam wiele osób, które bardzo zasłużyły się w historii kina, a także wielu wspaniałych muzyków, w tym Iggy'ego Popa. ;)

Lubiłam także chwalić się moją obsesją przed szkolnymi koleżankami. Fajnie było lubić kogoś, o kim nigdy nie słyszały. Uważały go za starego (miał wtedy jakieś 46 lat). Szpan Deppem, zawsze spoko. ;)

Jesli chodzi o inne doznania związane z tym aktorem, to jestem w posiadaniu jego autografu (napisałam na fanmaila ^-^). Jedynymi filmami, jakich nie widziałam pozostają "Odważny" i "Slow Burn" (z 1985) i serial "21 Jump Street" (z lat 80.!).
Na YT znajdują się także piosenki wysławiające piękno i inne przymioty Deppa:
Amy Anne - "Johnny Depp Song"
Totalny, stuprocentowy fan-made, zakochałam się w nim, nie wiem, czego ludzie tak zjechali tą piosenkę - "Johnny Depp You're Beautiful"

Do tego dochodziły całe masy wycinków z programów telewizyjnych, które z namiętnością kolekcjonowałam.
Projekt o nim na angielski robiłam z pamięci, wyszła 1 strona A4.
Mam nawet fotkę przed jego restauracją w Paryżu przy Polach Elizejskich. Coś o lokalu ---> [link]

Obecnie moja faza bardzo osłabła, podchodzę do niego z większym dystansem i krytyką. Okazał się skurwielem. Rzucił Vanessę, zostawił dzieciaki, wszystko dla Amber Heard, która następnie rzuciła jego dla kobiety. God, I don't wanna live on this planet anymore...
Choć nadal uważam, że to świetny aktor. Moje ulubione filmy z nim, to "Co gryzie Gilberta Grape'a?", "Czekolada", "Benny i Joon". ♥



~~

Informuję Was, że na blogu zaczną się pojawiać posty pamiętnikopodobne oraz moja pisanina w postaci znanych Wam już po części wierszy oraz opowiadań i różnych takich. Jeśli będę mieć wenę, rzecz jasna.
Peace
(I pozdrawiam Wiks, która kończy dziś 16 lat! ^-^)

8 komentarzy:

  1. Johnny Deep, zawsze Go wielbiłam.. Ba! Nadal wielbię <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, dla mnie zaszczyt coś takiego słyszeć (czytać):*
    Johnny Depp, wielbię faceta <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jak byłam mała kochałam sie w Michale Wisniewskim ; o
    dzięki ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam go, ale nigdy nie miałam aż takiej obsesji na jego punkcie. Tak przy okazji to wszystkiego najlepszego. Sama skończyłam 16 lat 19 lutego, czyli 2 dni temu- jestem starsza o dzień. (:

    OdpowiedzUsuń
  5. A, Johny :D Nie dziwię się, że się w nim zakochałaś tak swoją drogą, patrząc na wygląd to przystojny facet, wiadomo. Również uważam, że jest bardzo dobrym aktorem, chyba moimi ulubionymi filmami z jego udziałem są...,,Charlie i Fabryka Czekolady'', ,,Piraci z Karaibów'', ,,Gnijąca Panna Młoda'' i ewentualnie ,,Alicja w Krainie Czarów''.
    Zapraszam jeszcze na nowy rozdział na http://tacy-pozostaniecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. również jestem w nim bardzo zakochana ! uwielbiam go ;)

    zapraszam na konkurs na moim blogu, atrakcyjne nagrody ;)

    OdpowiedzUsuń