poniedziałek, 4 lutego 2013

Projekt cz. 3 - First love

Witajcie!
Przechodzimy do nowej epoki moich muzycznych fascynacji.
Po szeregu wydarzeń związanych z muzyką gwiazdek Disneya, a przede wszystkim niejakiej Hannah Montany, wszystko gwałtownie się ZAWALIŁO i nastąpiło ŚREDNIOWIECZE.

5 klasa podstawówki - najpiękniejszy czas w moim życiu. Masa wspomnień. Początek przyjaźni z Anką. Początek przełamywania barier. Rozkwit percepcji. Rozkwit marzeń spłodzonych w klasie 4.
Pierwszy zespół rockowy.

Przedstawiam państwu...

!!MY CHEMICAL ROMANCE!!

Dzięki Ci, Anno, Pierniku, Okami, Snickersie, Żelku, Terrorysto, Treflu, Szarlotko, Soku z chmur, Comixx, Kochanie!!! Dzięki Ci, żeś mi ich pokazała.
:')
Pierwszy utwór, jaki usłyszałam to "Helena", na który Anka zwróciła moją uwagę (a ja cieszyłam się, że ktoś zatytułował piosenkę moim imieniem. Pamiętam swoje odczucia po obejrzeniu teledysku. Podobał mi się taniec tamtej Heleny. No i miałam pierwszą tajemnicę przed rodzicami. ;) Nie byłam pewna, co by powiedzieli na to, że grzeczna różowa Helusia zaczęła słuchać mhrocznego zespołu grającego rock alternatywny.
Następne było "Teenagers". Śpiewałyśmy to z Anką na każdej przerwie. Pokochałam tą piosenkę.
Tak samo było w przypadku innych utworów MCR. Dziwiło mnie to, że można używać brzydkich słów w piosenkach (i to była pierwsza, po części przełamana bariera).Bawiło mnie to. Napawało dumą.
To były dobre czasy.
Płyta "The Black Parade" to jedno z najwspanialszych dzieł, jakie w życiu usłyszałam. Metafora śmierci, odejścia, miłości, cierpienia... Koniec życia widziany jako dołączenie do czarnej parady... Wzruszające, szczere, prawdziwe. Nie poznałam całej płyty od razu, słuchałam wtedy tylko wybranych piosenek ze wszystkich płyt MCR. Ale gdy ich poznałam, ta była ostatnią i tą najlepszą.
Moja miłość do nich stale rozwija się do dziś. Nie zawaliła się nawet w 2010 roku, kiedy wydali nowy krążek - "Danger Days: The True Lives Of The Fabulous Killjoys". Zupełnie nowy styl, elementy elektroniki, punku, KOLORY.
Dla wielu fanów MCR ta płyta była szokiem. Kolejny concept album, ale z zupełnie innej beczki. Gerard Way przefarbował włosy na czerwono. Poleciała masa hejtów.
Ale nie z mojej strony. Uwielbiam tą płytę. Ta sama szczerość uczuć. To oni, ci sami, tylko w innych ciuchach.
Łącznikiem pomiędzy "Parade" i "Danger Days" jest "Conventional Weapons" - niewydany metriał na płytę, który chłopaki wydają teraz (w formie singli, co miesiąc kolejny=2 piosenki). I BARDZO DOBRZE!! Kawał dobrej muzy.
MCR kojarzy mi się z przyjaźnią do Anki, zabawnymi opowiadankami, deszczem (zwłaszcza Helena), byciu razem w trudnych chwilach).
"The Black Parade" - 10/10.
"Danger Days: The True Lives Of The Fabulous Killjoys" - 8/10.
Pozostałych nie oceniam, gdyż biorę pod uwagę płytę jako całość. Tamtym nie posiadam, a niewygodnie mi się słucha całych płyt z kompa.

No i pierwszy gadżet muzyczny w historii tego projektu:
Naszyjnik z logo The Black Parade



Odwróćcie się
Moglibyście jeszcze tylko dać mi szklankę wody?
Ponieważ moje usta są spierzchnięte i spłowiałe;
Zadzwońcie do mojej ciotki Marii
Pomóżcie jej zebrać moje rzeczy
I pochować mnie w moich ulubionych kolorach;
Moi bracia i siostry, jednakże
Nie pocałuję was

Bo najtrudniejszym momentem tego wszystkiego
Jest opuszczenie was


~~

Dawno temu,
Odeszłaś zabrana przez karawan,
Aby powrócić ponownie.
Jesteśmy tak daleko od Ciebie.
Płonąc jak zapałka ,
próbujesz spopielić
życie wszystkich których znasz



To tylko niektóre z genialnych tekstów.


Siedzę chora w domu... A od soboty FERIE!!

11 komentarzy:

  1. Wiesz, ja zaczęłam słuchać takiej muzyki dopiero w gimnazjum. Nie ukrywałam to przed nikim, bo mój tata jest miłośnikiem takiej muzyki i był szczęśliwy, że zaczęłam tego słuchać. Sam mnie wcześniej do tego namawiał a ja głupia nie słuchałam go. ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja rocka zaczęłam słuchać jakoś w gimnazjum :D

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kiedyś ich plakat na ścianie :)
    no żyje, żyje :))

    OdpowiedzUsuń
  4. MCR - oj lubię, lubię <3
    Noah And the Whale są cudowni, CUDOWNI. Całkowicie się zgadzam, h5!

    OdpowiedzUsuń
  5. MCR ♥ UWIELBIAM ICH. Najlepiej mi wpada w ucho utwór "HELENA"... Czekam na Twoją kolejną epokę z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny Blog <3

    zapraszam do mnie :
    dayskosteckiej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zaczęłam słuchać Rocku alternatywnego, progresywnego, Punk Rocku, Metalu (itd.) jakoś pod koniec 6 klasy podstawówki, czy na początku 1 gimnazjum. Nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że teraz nie mogłabym żyć bez takiej muzyki. Moje ulubione zespoły to Linkin Park, Guns n' Roses, Ramones i troszkę Led Zeppelin. MCR oczywiście też lubię. :)
    Dodaję się do obserwatorów ofc.

    OdpowiedzUsuń
  8. A no i zapraszam do mnie dizajer.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I po nieobecności...zapraszam na kolejny rozdział.
    http://tacy-pozostaniecie.blogspot.com/
    A projekt ponadrabiam w weekend, bo wygląda to bardzo fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dokładnie! XD ale wf jest potrzebny tez, aby młodzież sie troche chociaż ruszała :))

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki c:
    haha, dobrze napisane! :))

    OdpowiedzUsuń