niedziela, 24 lutego 2013

I don't know just what I should do, everywhere I go I see you

Koniec ferii, szlag by trafił.
Przez te 2 tygodnie nie zrobiłam niemal nic konstruktywnego, obijałam się jak nigdy, tego mi było trzeba. Ale to chyba mnie męczy. I to okropnie. Opierdalanie się wprowadza mnie w jakiś kosmiczny stan niespełnienia i cierpienia z powodu braku produktywności. Wydałam za dużo forsy na mangi, słuchałam mniej muzyki niż zwykle, ale naczytałam się tej japońszczyzny.
No ale są powody do radości - status laureata z konkursu z polskiego. Nie piszę wosu, historii i polaka na egzaminie, żyć nie umierać! W przyszłym roku wygram z angola oraz z chemii lub matmy i mam spokój z egzaminem. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, z angola zawsze spapram kulturówkę...
Najeździłam się do babci, nachodziłam się po lesie (Pogórze Karpackie, odjechać 25 km od domu i już wszystko wygląda zupełnie inaczej...).
Były kręgle, kino, łyżwy, komputer, czas spędzałam głównie z rodziną.

No i pewien film - "Labirynt" z 1986. Fajny; pewna dziewczyna, która musi opiekować się młodszym bratem, w stanie maksymalnego wkurzenia wyraża życzenie, by ów brat został zabrany przez gobliny i stał się jednym z nich. Kiedy jej życzenie zostaje spełnione, zdaje sobie sprawę z tego co zrobiła i postanawia odzyskać dziecko. Aby tego dokonać, musi w ciągu 13 godzin pokonać labirynt, prowadzący do zamku króla Goblinów - Jaretha. W labiryncie przeżywa rozmaite zdarzenia i poznaje wiele magicznych stworzeń.
Film jest nieco kiczowaty, klimatem przypomina "Niekończącą się opowieść". Ot, taka bajeczka dla dzieci.
Atutem filmu jest wspaniała muzyka, jak i świetna gra głównego aktora, którym jest DAVID BOWIE ♥
To przez jego obecność zainteresowałam się tym filmem, nie żałuję. 10/10. Pewnie, jak przestanę tak obsesyjnie kochać się w Bowiem, moja ocena się zmieni, ale na chwilę obecną - faza!!!
^-^



Macie tu dwie piosenki:
"Magic dance" - z filmu.
GN'R - "Street of dreams" - czyli chwilowy powrót do dawnej fazy ;)

1 komentarz:

  1. Kurde, to ty zdolna jesteś. ehh. Ja to dwa razy startowałam do kuratoryjnego z geografii i zawsze tych 2 punktów mi brakowało. No ale cóż. Nie jest to moja pasja, hobby itp, więc może jakbym pisała z czegoś co lubię to by i to lepiej poszło. (:

    OdpowiedzUsuń