piątek, 25 stycznia 2013

Projekt cz.1 - wczesne wspomnienia

Jak w tytule - rozpoczynam projekt i zapraszam do czytania. :)

PREHISTORIA - czyli początki. ^-^

Można zastanawiać się, co się działo w muzycznej sferze mojego życia, kiedy miałam niespełna 5 lat, może nawet i mniej.
Otóż są to bardzo dalekie i niewyraźne wspomnienia. Pamiętam mojego Tatę prowadzącego samochód i mnie siedzącą na tylnym siedzeniu, po prawej stronie. I słyszę: "Zaśpiewaj mi piosenkę o kształtach".
No i mała Helenka śpiewała Tacie (Mamie pewnie też, ale tego nie pamięta i wstyd jej zapytać) piosenki o kolorach, kształtach i innych prostych głupotach. Oczywiście były one wymyślane na poczekaniu. ;)
Nie jest to obcowanie z muzyką na miarę koncertu Bruce'a Springsteena, ale widać było, że Helenka lubi śpiewać, choćby o pierdółkach.
Urocze.
Lubiłam także wszelakie piosenki z bajek, choćby z "Misia Uszatka".
Pamiętam też moją Mamę, kiedy siadała przy pianinie, by zagrać utwór Chopina, kolędę czy piosenkę dla dzieci z niebieskiego śpiewnika. Pomagałam jej w graniu, naciskając w kółko kilka klawiszy na skraju klawiatury, zazwyczaj bywały to te najwyższe dźwięki.
No i kołysanki. ;) Ach śpij, kochanie...

STAROŻYTNOŚĆ

O ile z okresu prehistorycznego nie pamiętam prawie nic, to o starożytności dowiecie się o wiele więcej, dlatego, jak kolejne "epoki" będzie się pojawiać przez kilka następnych postów, podzielona na części.

Kiedy miałam jakieś 9 lat, dostałam pierwszy w życiu odtwarzacz mp3. Pamiętam, że Dziadek postanowił zgrać mi "kilka" utworów. Sam jest wielbicielem spokojnej muzyki, więc tym czego wtedy słuchałam były aranżacje wielu piosenek z całego świata na flety i okarynę. Podobało mi się to. W większości przypadków były to przyjemne dla każdego ucha melodie, mniej lub bardziej znane, chociażby "Auld Lang Syne". Przez to wszystko przewijał się Elvis, który jest dziadkowym idolem.
Utkwiła mi też w pamięci piosenka "Someday out of the blue" Eltona Johna, która leciała przed jakąś kreskówką z kasety wideo. Strasznie mi się podobała. ;)

Po tamtych czasach pozostały mi miłe wspomnienia ;) Każdy z nas musiał jakoś zacząć.


W następnych częściach trochę bardziej kompletne, bliższe chwili obecnej i poskładane wspomnienia.
Peace. ^-^

2 komentarze:

  1. Ja, to i tak bym nic nie pamiętała lub wstyd by mi było się przyznać jakiej badziewnej muzyki słuchałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawde świetny pomysł z tym projektem. ^^

    Obserwuje i bardzo bym liczyła na rewanż...
    polamojezycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń