czwartek, 25 kwietnia 2013

Goodbye

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy.
Często zastanawiam się, czemu moje życie nie jest normalne. Ciągle coś idzie nie tak. Myślałam, że z przyjściem wiosny będzie lepiej, ale chyba jest coraz gorzej. nie panuję nad tym wszystkim. I tak pewnie większość z Was olewa już tego bloga.
Nie wiem, czy wrócę. Nie wiem, co jeszcze zostało z moich ideałów. Nie myślę na tyle trzeźwo, by to ocenić.
Ale niezależnie od wszystkiego słuchajcie dobrej muzy, czytajcie Gałczyńskiego, módlcie się, kochajcie, nieście pokój, jedzcie czekoladę i pijcie tonik. I nie zapominajcie, by nie tracić nadziei.
Helena

niedziela, 7 kwietnia 2013

Przede mną długa droga.

Pracowity i owocny weekend, nie ma co... Właśnie męczę się z "51" TSA na gitarze i zastanawiam się, kiedy rzucę to w diabły i powiem sobie, że Andrzej Nowak i tak jest ode mnie lepszy... Z pewnością niedługo. Ale jeszcze trochę popróbuję ^-^
Macie tak czasem, że ktoś mówi "Stary, musisz tego posłuchać!" i zapisuje Wam gdzieś tytuł genialnej, według niego, piosenki?
Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze zapominam przesłuchiwać tych wszystkich utworów. ZAWSZE. Dlatego sporządziłam listę "Do przesłuchania". Zawiera ona 25 piosenek i chętnie się nimi z Wami podzielę.
Kawałek na dziś:
♫ Biffy Clyro - "Mountains" ♫
^-^

Jutro sprawdzian z historii, trzymajcie kciuki :))


sobota, 6 kwietnia 2013

Projekt cz. 7, czyli faza na MJ. :)


Przede wszystkim przepraszam, że tyle to wszystko trwało. Ostatnimi czasy byłam jakby nie sobą. Postaram się dodawać posty częściej.
~
Michael Joseph Jackson – urodzony w stanie Indiana pod koniec lat 50. Przez całe swoje życie szokował rytmiczną, wpadającą w ucho muzyką, niesamowitym tańcem, strojem, wyglądem. Nie znam osoby, która by go nie kojarzyła.
Znałam go i ja, jeszcze zanim Anka mi go poleciła. Rzecz w tym, że nie interesowałam się bliżej jego karierą muzyczną. Nie wiedziałam, że moment kupienia płyty „Bad” aż tak wpłynie na moje życie.
Słuchałam jej w kółko i w kółko, w domu, w samochodzie, wszędzie. Pop paru dniach znałam niemal na pamięć wszystkie piosenki. To było dla mnie coś niesamowitego, zaczynałam mieć własną muzyczną obsesję, pierwszy raz czyjeś piosenki tak bardzo mi się spodobały.
Wtedy zaczęłam także zbierać płyty (to już prawie dwa lata, obecnie moja kolekcja liczy 82 płyty ^-^). Jeśli chodzi o Michaela, posiadam „Off the wall”, „Bad”, rozszerzonego „Thrillera”, „Dangerous” „HIStory” („Begins” – składanka hitów od „Off the wall” do „Dangerous” oraz „Continues” – właściwe „HIStory”), „Blood on the dance floor” oraz “Michael” – z piosenkami, które powstawały podczas nagrywania innych albumów, ale nie zostały wydane.
Co cenię w MJ-u? Cóż… Poznanie historii jego życia uczyniło mnie bardziej tolerancyjną, otwartą na nowe muzyczne doznania. Zawsze bardzo podobał mi się jego taniec, zwłaszcza moonwalk. Był Królem Popu, Królem Sceny, Królem Białych Skarpetek i Lśniącej Rękawiczki. Co ciekawe, nie nagrał wielu albumów. Pomiędzy wydawaniem nowych pozycji pojawiały się nawet 5-letnie przerwy. Ale jak już nagrywał, to z klasą. Najbardziej lubię płytę „Off the wall”. Młodzieńcza energia i świeżość płynąca z piosenek z tego albumu naprawdę mnie powala. Jednak kocham także teledysk do „Thrillera” oraz inne płyty.
Nie wierzę, że był pedofilem. Nie uwierzę w to NIGDY. Miał problemy z samoakceptacją i stał się kozłem ofiarnym dla mediów. To wszystko są plotki i nikt nie jest w stanie wmówić mi, że molestował dzieci. Uważam, że był dobrym człowiekiem, a głupia plotka zniszczyła go w oczach wielu ludzi wierzących głupim kolorowym magazynom.
Nie wierzę także w hoax. Kiedyś owszem, wierzyłam, ale trwało to bardzo krótko. I chyba nigdy nie byłam naprawdę przekonana, że MJ żyje. Wiem, że byłby zdolny do takiej mistyfikacji, ale pogodziłam się z jego śmiercią. Według mnie, nie zrobiłby czegoś takiego swoim fanom.
Jeśli chodzi o gadżety, posiadam koszulkę z podobizną Michaela i napisem Beat It, kubek, budzik, który dostałam od Hatifnata na 14 urodziny (urwało mu się ucho, ale trzymam w nim długopisy xD ), film „This is it” oraz biografię – „Legenda – Michael Jackson” z masą gadżetów w środku – plakat „Thrillera”, maska z „Dangerous”, książka klasowa Michaela ze szkoły, wejściówki na koncert, jego testament i masa innych rzeczy. Są to oczywiście kopie, ale licencjonowane, a nie jakieś tam pirackie duperele. Ta książka to prawdziwa gratka dla fanów. Dużo zdjęć, świetnie opisane, cudo po prostu. Polecam z czystym sumieniem.




czwartek, 28 marca 2013

I'M BACK!!!

Nabrałam sił i energii. Niezbyt dużo, ale jednak.
Wstałam dziś o dziesiątej. Nie znoszę spać do późna, ale dziś było mi to potrzebne. Poczułam, że dziś będzie dobry dzień. Że zrobię coś niezwykłego. I dla mnie właśnie ten powrót, te słowa, które do Was kieruję, są czymś niezwykłym.
Zatęskniłam za blogiem. W niedługim czasie postaram się nadrobić także Wasze blogi.
Potrzebowałam przerwy. Potrzebowałam jej, by blogowanie znowu mnie przyciągnęło.
Chciałam napisać posta do projektu. Ale potem, ot, tak sobie, trafiłam na [to].
I stwierdziłam, że jeszcze raz muszę przesłuchać to wszystko. Dokładnie wszystkie płyty, jakie mam. Chcę to przeżyć od nowa.
Zapowiadam: już za parę dni post o Michaelu Jacksonie. ^-^
A jak tylko skończę czytać "Lśnienie" Kinga, także podzielę się wrażeniami!

(Odpowiadając na pytanie Smolaka: pojawią się też posty o polskich wykonawcach :).)

Zapraszam do komentowania nowego wyglądu bloga.
Peace ^-^

niedziela, 10 marca 2013

Zawieszam

Jak w tytule, zawieszam bloga. Ostatnio posty pojawiały się coraz rzadziej, co z pewnością zauważyliście. Ale nie martwcie się, wrócę, za jakieś 2 tygodnie, tak sądzę. ;)

Nie przerwę oczywiście projektu. Musicie wiedzieć, że to co dotychczas omówiłam tyczy się zaledwie ok. 1/9 mojej kolekcji płyt i muzycznych wspomnień. Następny post będzie o Michaelu Jacksonie, a kolejny o Guns N' Roses. Oni wszyscy zmienili mój pogląd na muzykę, na świat, zmienili moje życie. To od nich zaczęła się prawdziwa jazda z The Doors, Ramones, Brucem Springsteenem, Green Dayem, czy choćby Neon Trees.
Ale o tym już za parę tygodni. Zmienię pewnie także wygląd bloga.
Do następnego razu! ^-^ Peace.